sobota, 30 marca 2013

Smacznego jajka Blogerzy i podglądacze.

Nie mogłabym inaczej Wam złożyć życzeń, jak przy ręcznie robionych pisankach. Musze się jednak do czegoś przyznać: tak na prawdę robiłam tylko trzy w górnym rogu. Resztę ozdabiała córeczka (5l)
Za to, żeby wpis był z moim wytworkiem, pochwalę się serwetką, bo to pierwsza jaką robiłam:)

Nie wyprana, nie wyprostowana, bo konczyłam  nocy, żeby Alicja do koszyczka miała:), ale w szoku jestem, że to co wyszło z eksperymentu wygląda jak serwetka i nawet nici starczyło idealnie na taki rozmiar, jak był nam potrzebny:)
Wzór wymyśliłam sama, bo do gotowych nie mam cierpliwości. Liczenie rządków - to nie dla mnie:)

Jak już ręcznie robione rzeczy "zaliczone" teraz dla Was najserdeczniejsze życzenia:
ciepła, kolorów i niesamowitych smaków 
w czasie tegorocznych świąt:)

poniedziałek, 25 marca 2013

Przesyłka specjalna



Jedno z pierwszych zdjęć Alicji - zaraz po urodzeniu, podczas ważenia:) 
 LO zrobiłam na wyzwanie pocztowe http://przyklejto.blogspot.pl. W scrapa wkradł się klimacik vintage, ale też wymagane, zdobyte z pocztowych łowów elementy: naklejkę "priorytet",druczek nadania przesyłki i znaczek przesyłki poleconej "R".
Sam papier (Prima Marketing; Romance Novel Colection - Love story)  też zawierał gotowce pocztowe: kartki i telegram, na którym napisałam Metryczkę narodzinową Alicji.

W LO jest jeszcze jeden element gratisowy -  upolowany w ikei metr, postarzony tuszami disstress. Idzie rozetkową falbanką dookoła zdjęcia, a przy końcu zaznaczony jest kropelką akrylową wzrost Alicji.
Polecam rozglądnąć się jeśli macie Ikeę niedaleko. Można wykorzystać na 1000 różnych sposobów.
 Jeśnli nie macie szwedzkiego meblowego, to podobne miarki możecie wyhaczyć w sklepach z materiałąmi budowlanymi (Liroy Merlin ma np. zieloniutkie  )



niedziela, 24 marca 2013

Na spóźnioną wiosnę

Coś ta wiosna nie rozpiszcza temperaturą. Żeby jajka w koszyku nie zamarzły, dostały czapeczki uszate:)
pomogą one też podtrzymać temperaturę jajek gotowanych na wielkanocnym stole.

Jak to było od początku?

Gdy zaczęłąm je robić zadzwonił kurier. Pobiegłam na dół odebrać przesyłkę ("bieganie" w 8 miesiącu wygląda bardziej jak kołysanie bańki-wstańki albo dreptanie kaczuchy:D ), a tam cała góra kolorowych papierów GP z najnowszą kolekcją "Miętowy Cukierek"
Rzuciłam się na "kapuśniaczka" i powstały jeszcze dwa nieplanowane króliczki tego optymistycznie barwnego zestawu:)
Do kompletu osłonka na doniczkę z łatkami w tych samych kolorach co króliczki:
Razem wyglądają tak:
 Komplet zgłaszam na wielkanocny konkurs scrappassion.pl

 Sam pomysł na królicze czapeczki wypatrzyłam na pinterest, gdzie między innymi miała je ta osoba, ale oczywiście musiałam przerobić je troszkę po swojemu:) Pomyślałam, że uszka ładniejsze będą ze środkamy z kolorowych scrappapierów.